Nie jest tak tragicznie, ani tak dramatycznie.
Przypomniała mi się ballada Adama Mickiewicza
i zainspirowana tytułowym kwiatem,
namalowałam poniższy obrazek
(farby akrylowe na drewnianej sklejce).
Ponieważ już dawno nic nie lepiłam z masy solnej, postanowiłam to zmienić. I tak powstały dwa anioły. Powstały wprawdzie przed urlopem ale dopiero teraz pozwoliły się zaprezentować.