piątek, 12 listopada 2010

Paryżanka


W przerwach między szyciem serc  zaprzyjaźniłam się bliżej z szydełkiem.
Oto owoce tej przyjaźni.
Dwie ozdoby szyi - jedną z nich (czerwono-czarną) nazwałam 'Paryżanką', 
jakoś kojarzy mi się z Mulin Rouge, Paryżem, kabaretem.
A może tylko ja mam takie skojarzenia?




Dziękuję Wam za odwiedziny 'Mojej Szuflady'  i za pozostawiane komentarze.
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. 

5 komentarzy:

Różany Anioł pisze...

Trafne skojarzenie! :)
Bardzo mi się podoba, pasuje do koronkowej falbaniastej spódnicy. Rysunek bardzo mi się podoba...
Pozdrowienia od różanego

savannah pisze...

A ja bym dodala jeszcze do tego skojarzenia "Moulin Rouge", choc to niby troche grzeszne mysli, ale mnie sie te kolory tak wlasnie kojarza, szczegolnie ten dwukolorowy jest sliczny :)

Grasza44 pisze...

Danuśka - a rysunek tej damy, to Twoją ręką naszkicowany? Jest wspaniały! Poza tym ozdoby są śliczne i masz rację kojarząc je z kabaretem ! Bardzo mi się podoba ten czerwono-czarny, oj masz talent dziewczyno, brawo!!!

Dana Solmilar pisze...

Różany Aniele, Savannah, Graszo bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Motywują mnie do nowych działań:)

Graszo - ten rysunek zrobiłam z myślą, że kiedyś posłuży mi do namalowania takiej właśnie twarzy ale na razie brakuje mi czasu na urzeczywistnienie mojego pomysłu:)
Pozdrawiam Was serdecznie:)

Marzena pisze...

Lubię czerń z czerwienią,a naszyjnik bardzo interesujący